Przypomnę tylko, że wszystko zaczęło się od dodatku do październikowej Urody , a tam stało i ilości kaw, która jest szkodliwa i ilości kaw, która jest pożyteczna dla zdrowia. Było tam, że kawa w ilości 2 filiżanek dziennie przeciwdziała rakowi jelita. No, ale nie wyszczególnili, którego jelita (więc stawiam na grube) i nie napisali, na czym niby to działanie ma polegać. I tak od jednego do drugiego przeszła rozmowa na wpływ, jaki mają różne substancje na zdrowie (i urodę oczywiście). Pojawiła się wzmianka o pigułach antykoncepcyjnych - i jak to jest z ich wpływem na raka piersi - o kawie, a także o różnych innych rzeczach. Kwestia piguł pojawia się na grupie raz po raz, w różnych kontekstach i myślę, że warto tę sprawę, jeśli już nie wyjaśnić, to przynajmniej jakoś doświetlić . Rozmówczynią moją była jedna z trzech osób: justa, justy lub justi - bardzo te nicki podobne i mylą mi się. Pojawiła się wzmianka o jednej takiej książce, w której różne ciekawe rzeczy są, a ja obiecałam, że co nieco przeklepię. Książkę pożyczył sobie jej właściciel (więc jest usprawiedliwiony), ale teraz już ją mam i wklepuję niniejszym to, co obiecałam. Z góry zaznaczam, że WIEM, że to OT, NTG i takie tam, można mnie za to zlinczować, proszę bardzo, nie pogniewam się. Odniesienie do _urody_ znajduje się na końcu tego przydługiego postu. Książka to Intensywny Kurs Onkologii, Erasmus 2000, Książka wykładów, Akademia Medyczna we Wrocławiu, 2-16 września 2000r. 1) Obiecałam nazwę genu, którego defekt odpowiedzialny jest za tzw. rodzinny rak jelita grubego. Jest więc to gen supresorowy APC (lokalizacja 5q21). 2) Obiecałam sprawdzić, co mądre głowy piszą o przyczynianiu się, bądź też nieprzyczynianiu tabletek antykoncepcyjnych do powstawania pewnych postaci nowotworów. Odnośnie raka sutka znalazłam coś takiego: Wiele przeprowadzonych badań ukazuje różne rezultaty. Większość z nich nie wykazuje związku między doustną antykoncepcją a rakiem piersi. W _meta_analizach nie wykazano zwiększenia ryzyka u kobiet kiedykolwiek używających hormonalnej antykoncepcji. Pewne badania wykazują ryzyko rosnące wraz z czasem jej stosowania. Według niektórych ryzyko wzrasta o 70% u kobiet stosujących ją dłużej niż 4 lata przed pierwszą ciążą ( Epidemiologia i czynniki ryzyka raka sutka ,autor: Radosław Tarkowski, Katedra Onkologii AM) Było tam też coś na temat wpływu spożywania tłuszczów zwierzęcych i alkoholu na zapadalność na raka piersi. W skrócie: otyłość nie służy, ale to żadna nowość. Jeśli kogoś interesuje wzmianka o alkoholu, to mogę wklepać, ale już na priv. Nie znalazłam ani słowa o pozytywnym tudzież negatywnym wpływie kawy na zapadalność na nowotwory. Myślę, że skoro napisali o tłuszczach, alkoholu i papierosach, to o kawie też by się coś znalazło, jeśli miałaby ona jakieś znaczenie. Widać nie ma. Dlatego myślę, że to, co napisali w Urodzie o ochronnym działaniu kawy, to bajer. Na tym miejscu:
http://www.onko_link_.pl/artykuly/rid/69 znalazłam następujący cytat odnośnie kawy: Ze względu na niejednoznaczne opinie dotyczące wpływu picia kawy na występowanie raka trzustki uważa się, że jeśli istnieje taka zależność to udział tego czynnika w patogenezie jest niewielki. - czyli nie wiadomo, czy działa źle, ale na pewno nie pomaga. W żadnym z działów zamieszczonych na tej stronie, a dotyczących jelit nie znalazłam żadnej informacji o kawie. Poza wymienioną powyżej. Słowem, jeśli kawa na coś wpływa, to z pewnością na osad na zębach. A to ma już ścisły związek z urodą. Krusz. z sokiem marchwiowym dla odmiany